Suwerenność lekowa Polski na tle UE – alarmujące dane INNOWO
- 23 godziny temu
- 3 minut(y) czytania
Polska należy do państw Unii Europejskiej o najniższym poziomie suwerenności lekowej. Podczas gdy w większości krajów Europy Zachodniej krajowa produkcja farmaceutyków pokrywa nawet 100% zapotrzebowania, w Polsce jest to zaledwie około 30%. Takie wnioski płyną z najnowszego raportu Instytutu Innowacji i Odpowiedzialnego Rozwoju INNOWO pt. „Suwerenność lekowa Polski na tle krajów Unii Europejskiej”.
Zgodnie z analizą INNOWO, pozostałe 70% zapotrzebowania na leki pokrywane jest przez import – głównie z krajów azjatyckich. Co istotne, sytuacja ta nie uległa poprawie od 2021 roku, kiedy podobne badanie przeprowadził Instytut Nowej Europy.
Dane te nabierają szczególnego znaczenia w kontekście rosnącej globalnej niepewności. Pandemia, wojna w Ukrainie oraz napięcia geopolityczne pokazały, jak kruche mogą być międzynarodowe łańcuchy dostaw. Współczesna rywalizacja gospodarcza i polityczna sprawia, że dostęp do kluczowych zasobów – w tym leków – staje się nie tylko kwestią zdrowia publicznego, ale także bezpieczeństwa państwa.
Łańcuchy dostaw farmaceutyków należą dziś do najbardziej wrażliwych i podatnych na zakłócenia. Dlatego budowanie suwerenności lekowej powinno stać się jednym z priorytetów strategicznych. To nie tylko wyzwanie, ale i wyraźny sygnał dla decydentów o konieczności wzmacniania krajowych zdolności produkcyjnych w strategicznych obszarach.
Suwerenność w liczbach
Instytut porównał stosunek wartości produkcji krajowej farmaceutyków do wartości potrzeb lekowych społeczeństwa w krajach UE, dopełniając te wyliczenia proporcją salda handlu zagranicznego lekami do ich importu. Najlepiej w tym rankingu wypadły: Irlandia, Słowenia, Dania, Belgia i Szwecja, gdzie wartość produkcji znacznie przekracza potrzeby kraju. We Francji, Hiszpanii, Portugalii, Włoszech, Holandii i na Węgrzech wartość produkcji była mniej więcej równa wartości konsumowanych tam leków.
Natomiast podobnie niebezpieczny wynik do polskiego zanotowały: Czechy, Litwa, Łotwa, Bułgaria, Chorwacja, W gorszym położeniu niż Polska znalazły się tylko Słowacja, Rumunia i Estonia.
- Nasz raport jasno wskazuje, że jako Polska jesteśmy uzależnieni od zagranicznych dostaw leków. Co to oznacza? Niesuwerenność lekowa to brak medycznego zabezpieczenia armii uniemożliwiający prowadzenie działań zbrojnych. To również groźba paraliżu systemu opieki zdrowotnej, a w efekcie utraty zdrowia i życia mieszkańców kraju oraz destabilizacji państwa. To wreszcie słabość, która może być wykorzystana do ataków hybrydowych - dodaje Hubert Bukowski, dyrektor ds. badań INNOWO.
Niebezpieczna zależność
Zapewnienie bezpieczeństwa lekowego powinno być jednym z kluczowych zadań państwa. Oznacza to nie tylko dostęp do leków, ale także utrzymanie krajowych mocy produkcyjnych dla leków krytycznych dla zdrowia i życia oraz stworzenie stabilnych warunków dla ich wytwarzania i dystrybucji.
Tymczasem sytuacja Polski w tym obszarze pozostaje bardzo trudna. Jak wskazuje Krzysztof Kopeć, prezes Krajowych Producentów Leków, spośród około 450 zakładów produkujących aktywne składniki leków w Europie, jedynie kilka znajduje się w Polsce. Ich produkcja pokrywa zaledwie 0,5% zapotrzebowania na substancje czynne dla leków z krajowej listy leków krytycznych.
Dodatkowo aż 90% leków z unijnej listy leków krytycznych to leki generyczne, a niemal połowa z nich pochodzi od jednego dostawcy. Taka koncentracja znacząco zwiększa podatność łańcuchów dostaw na zakłócenia.
Eksperci Instytutu INNOWO zwracają uwagę, że uzależnienie od jednego kraju lub regionu w zakresie kluczowych substancji czynnych niesie poważne ryzyko. Napięcia geopolityczne, ograniczenia eksportowe, problemy logistyczne czy jakościowe mogą w krótkim czasie zakłócić dostawy i zagrozić stabilności systemu ochrony zdrowia.
Rekomendacje
Choć krótkoterminowo produkcja farmaceutyków w Azji pozostaje bardziej konkurencyjna kosztowo, inwestowanie w krajowe moce wytwórcze może przynieść istotne korzyści w dłuższej perspektywie. Dotyczy to nie tylko bezpieczeństwa zdrowotnego i narodowego, ale również stabilności gospodarczej. W tym kontekście wsparcie publiczne dla krajowej produkcji należy traktować jako strategiczną inwestycję, a nie koszt.
Kluczowe znaczenie ma stworzenie warunków, które pozwolą utrzymać i rozwijać produkcję leków w Polsce – zwłaszcza tych o krytycznym znaczeniu dla zdrowia i życia pacjentów.
Jak podkreśla Anna Gołębicka, ekonomistka, strateżka i współzałożycielka Human Answer Institute, ekspertka Centrum im. Adama Smitha, doradczyni wielu firm i instytucji - Państwo polskie realizując swoje zadania w zakresie bezpieczeństwa i suwerenności lekowej powinno zapewnić krajowym wytwórcom utrzymanie w Polsce mocy produkcyjnych dla krytycznych dla zdrowia oraz życia Polaków leków i zagwarantować stabilny rynek zbytu. Trzeba siąść do stołu i ustalić warunki, w których zbudujemy swój krajowy bezpieczny i rozwijający się rynek. Bez długoterminowych kontraktów, przewidywalnej polityki refundacyjnej, jasnego sygnału, że leki są dobrem strategicznym i że robimy to razem, nie da się zbudować odporności systemu.
Eksperci są zgodni – bez spójnej, długofalowej strategii oraz współpracy między sektorem publicznym a prywatnym, zwiększenie suwerenności lekowej pozostanie trudne do osiągnięcia.

Raport przygotowany na zlecenie Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego.




Komentarze